Pozwólmy polskiej szkole wkroczyć w XXI wiek

Game Based Learning jest dla większości szkół czymś nowym, choć już powoli zaczyna być o nim głośniej (chociażby powstanie tego portalu). Metoda ta w naszym mniemaniu powinna stać się realna alternatywą na bardzo często stosowany industrialny system nauczania.

Czym jest industrialny system nauczania ?

Zorganizowany system edukacji tak naprawdę wykształcił się pod koniec XIX wieku (chodzi masową skalę występowania bo systemy edukacji powszechnej istniały już wcześniej). Założeniem było wykształcenie pracownika z charakterem rzemieślnika. Jednakowe godziny, obecność na zajęciach, dzwonki niczym w fabryce, architektura szkoły przypominająca bardziej urząd/fabrykę, role klasowe (majster, tablicowy, skarbnik), kierownik (nauczyciel), dyrektor (właściciel fabryki/urzędu) itd., system oceniania na zasadzie sprawdzenia wydajności pracownika, określone wyznaczone przerwy, kanon świąt i dni wolnych, rocznikowe ułożenie uczniów na zasadzie taśmy produkcyjnej etc… Zapłatą za korzystanie z dobrodziejstw industrialnego systemu edukacji dzisiejszy uczeń otrzymuje wypłatę w walucie jaką jest wiedza.

Jednak po co człowiekowi stara waluta, kto z nas by się cieszył jakby dostawał dziś wypłatę w walucie sprzed denominacji? Przeciętny młody Kowalski ciągle korzysta w większości czasu z podręcznika. Zamiast doświadczeń musi się posłużyć wyobraźnią, która de facto w tym wieku potrzebuje właśnie doświadczeń. Młody człowiek w wieku kiedy jego naturą jest dynamika, musi wytrzymać w pozycji siedzącej ze skupioną uwagą prawie tyle samo ile przeciętny dorosły w pracy. Do miejsca, które powinno przyciągać go jak magnes chodzi często jak na odbycie kary, w najciemniejsze zakamarki dnia.

Gdzie tkwi błąd, co poszło nie tak, gdzie zgrzytnęło ?

Winą nie można obarczać tylko nauczycieli, to nie oni kształtują przestrzeń i infrastrukturę placówek edukacyjnych. Są jej wypełnieniem i sami niejako narzędziem, które często chce usprawnienia ale słyszy „nie można”, „nie ma pieniędzy” lub „po co to nam?”. Dyrektor też ma nad sobą zwierzchnika i często mimo chęci rozbija się o mur. Jak to się mówi „ryba psuje się od głowy”. Nie ma sensu punktować konkretnych ministrów, szukać winnego ale trzeba sobie wreszcie zdać sprawę, że edukacja jest fundamentem społeczeństwa/państwa/narodu itd. System szkolnictwa jest realnym PKB, potencjalną hossą lub bessą państwa i z pewnością prawdziwe jest stwierdzenie, iż jest pominięty przez „głowę”. W rozważaniach na temat edukacji zapomniano o czymś bardzo ważnym relacji uczeń-wiedza, uczeń-szkoła.

Panaceum

Game Based Learning jest jednym z elementów lekarstwa na schorowany i skostniały system edukacyjny. W szkołach podstawowych, chociaż ciągle w niewielu widoczna jest zmiana, co raz częściej najmłodsi zaczynają edukację poprzez zabawę z kodowaniem, z grami edukacyjnymi, z podstawami programowania, metodami nauki poprzez doświadczenie itd. Jednak jest to tylko wycinek procesu edukacji szkolnej młodego człowieka. Dalej natomiast zaczyna się w.w system industrialny, czas w którym na bok często idą pasje i talenty, a pojawia się system testowy, masowe sprawdzanie jakości towaru w określonych odstępach czasowych, zakończone finalnym testem rocznika.

Game Based Learning oraz idąca równolegle gamifikacja mogą zupełnie zmienić ten system na poziomach edukacji ponadpodstawowej. Wprowadzenie gier na przedmiotach, dostosowanie systemu oceniania do wzoru stworzonego dzięki możliwościom i rozwiązaniom gamifikacji zamieni go w świetny system motywacyjny. Praktycznie każdy przedmiot i jego tematyka może znaleźć odzwierciedlenie w grze komputerowej bądź planszowej. Test można zamienić na wiele innych ciekawszych opcji i dla ucznia i nauczyciela. Metoda ta ponad to nie walczy z podręcznikami, nie wyklucza ich. Wprost przeciwnie poprzez fascynację prawidłowo dobraną grą uczeń wiedziony naturalną potrzebą sięgnie sam po książki. Game Based Learning oraz prawidłowo zgamifikowana grupa pozwala na wyłapanie talentów u uczniów, na prowadzenie ich przez edukację na fali przyjemności czerpanej z naturalnej potrzeby uczenia się. Uważamy, iż polskie placówki edukacyjne i młodzież zasługują na odrobinę teraźniejszości i przyszłości w edukacji i z pewnością przyniesie to same korzyści.