Czemu gry tak skutecznie sprawiają, że chcemy wiedzieć więcej?

Zacznijmy od podziału gier na te z założenia edukacyjne oraz całą resztę gier, których celem nauczanie kogokolwiek o czymkolwiek nie było. I to właśnie o tej drugiej kategorii gier chcę dziś opowiedzieć. Tak więc czemu te gry są tak dobre w uczeniu nas różnych rzeczy?

Odpowiedź na nie jest błaha.

Bo te gry nie były stworzone z myślą o nauczaniu, a raczej skupiają się na dostarczaniu rozrywki. Co nam to daje?

Najważniejsze: nie nudzą. W żadnym wypadku nie są odbierane jako praca, którą trzeba odfajkować, aby zabrać się w końcu za coś ciekawszego. Potrafią utrzymać nas przy nich przez dłuższy czas w maksymalnym skupieniu, bo obchodzi nas to, co się w nich dzieje. To daje szansę na przemycanie do naszych głów pewnych „nasionek”, a z nich może wyrosnąć wiele rzeczy.

Może być to rozbudzenie zainteresowania pewnym tematem. Grając dawno temu w Shoguna zacząłem interesować się Japonią, jej kulturą oraz epoką historyczną w której działa się gra. Byłem tak zaciekawiony tematem, że nawet przeczytałem dwie książki łączące się z całą tą otoczką gry. A nie jest łatwo mnie przekonać do książek…

Innym razem może być to pasja, na przykład do militariów, a szczególnie do militariów. Jest to szczególnie widoczne w ostatnich latach, chyba głównie za sprawą gier takich, jak World of Tanks czy War Thunder.

Z tego, co napisałem powyżej powinien już klarować się pewien schemat. Gra sama w sobie nie musi uczyć, wystarczy, że będzie inspirować. Jednak, aby coś takiego mogło mieć miejsce, dana gra musi odnosić się w jakiś sposób do rzeczywistości, być osadzona w realnym świecie lub opierać się na mechanikach, które się do niego odnoszą. Czy Shogun miałby taką samą wartość edukacyjną, gdyby akcja gry umieszczona była w jakimś fikcyjnym świecie? -Nie.

Myślę, że to, co wyżej napisałem odnosi się też do całego systemu nauczania. Najłatwiej jest kogoś czegoś nauczyć, jeśli on sam tego chce. I to jest właśnie fajne w Game Based Learning.